Stowarzyszenie „Zrównoważony Rozwój – Geotermia w Polsce” Świętej Królowej Jadwigi ma 18 lat

        

         Z inicjatywą założenia Stowarzyszenia „Zrównoważony Rozwój – Geotermia w Polsce” im. Świętej Królowej Jadwigi wystąpili Michał Janisz, Jan Stanisław Wójcik i Marek Kaźmierczak. Spotkaliśmy się w Biurze pani poseł Urszuli Krupy w Łodzi, a myśl o stowarzyszeniu powstała po programie
w Telewizji Trwam, w którym profesorowie Julian Sokołowski, Ryszard Henryk Kozłowski i Jacek Zimny przedstawili ogromne możliwości energetyki geotermalnej w Polsce, ponieważ posiadamy wielkie zasoby gorących wód podziemnych. Stowarzyszenie było potrzebne dla propagowania przedstawionej w programie idei.

         W zebraniu założycielskim uczestniczyło 21 osób, a trzech inicjatorów wybrano do pierwszego zarządu. Pierwszym prezesem został Jan Stanisław Wójcik. Rejestrację w KRS uzyskaliśmy w styczniu 2005 roku. Pan płk Michał Janisz odszedł już niestety od nas do Oddziału Niebieskiego, podobnie jak inny wieloletni członek Zarządu Stowarzyszenia, prof. Włodzimierz Waliszewski.

         Początkowo terenem działania było miasto Łódź, gdzie jak się dowiedzieliśmy, prof. J. Sokołowski przyjechał z projektem w 2000 r., by wybudować 5 instalacji geotermalnych współpracujących z Zespołem Elektrociepłowni Łódzkich. Też chciał, żeby zaczęło się od Łodzi. Inicjatywa została zignorowana. Świeżo wyremontowany Zespół Elektrociepłowni Łódzkich (3 duże elektrociepłownie) został sprywatyzowany, tzn. sprzedany rządowej firmie francuskiej. Środki uzyskane z transakcji nie wystarczyłyby nawet na odtworzenie samej sieci cieplnej. Na początku naszych działań uczestniczyliśmy w proteście organizowanym przez poseł U. Krupę, przeciwko tej sprzedaży. Zebranych zostało ponad 25 000 podpisów. Wtedy jeszcze wielu mieszkańców tłumaczyło nam, że to niemożliwe, aby pozbywać się elektrociepłowni. Zainteresowanie Łodzian geotermią było bardzo duże. Zorganizowaliśmy dwie konferencje w Urzędzie Miasta wspólnie z Komisją Ochrony Środowiska Rady Miejskiej. Przewodniczącą tej Komisji była członkini Stowarzyszenia, Anna Lucińska. Konferencje były bardzo udane, ale bez efektu. Dzisiaj, po kilkunastu latach, powstaje w Łodzi niewielka instalacja geotermalna dla ogrzewania basenu. W dużym mieście ze znakomitymi warunkami. Szkoda czasu i energii. Może uda się gdzie indziej.

         Zmieniony został statut Stowarzyszenia, żeby tworzyć oddziały i koła
w innych miejscowościach. Pierwszy Oddział powstał w Tychach. Dzisiaj mamy oddziały i koła od Regionu Słupskiego, po Nowy Wiśnicz w Małopolsce i Wiśniową w województwie podkarpackim. Najwięcej w województwach wielkopolskim i łódzkim. Prowadzi się w nich pracę informacyjną. Niektóre oddziały gościły profesorów R.H. Kozłowskiego i J. Zimnego, którzy po śmierci ojca polskiej geotermii, prof. Juliana Sokołowskiego, kontynuują jego pracę. Profesor J. Sokołowski był geologiem, jednym z głównych wykonawców programu badań zasobów mineralnych Polski, w ramach których wykonano ponad 36 tys. otworów wiertniczych, w tym ponad 6 tys. odwiertów głębokich. Wiadomo, że zasoby mineralne naszego kraju są ogromne i w niewielkim stopniu wykorzystywane dla pożytku Polaków. Na podstawie tych prac powstała myśl o wykorzystaniu gorących wód podziemnych w energetyce.

         Energia ogrzewająca te wody pochodzi głównie z reakcji rozpadu pierwiastków promieniotwórczych, jakie zachodzą w jądrze Ziemi. Są to takie reakcje rozszczepienia, jak w budowanych elektrowniach jądrowych. Nasza planeta jest naturalnym, wielkim reaktorem jądrowym. Przy przesuwaniu się w głąb skorupy ziemskiej temperatura rośnie średnio o nieco ponad 300C/km.

         Pod powierzchnią Polski usytuowane są olbrzymie zbiorniki wodne, zawierające ponad dwa razy więcej wody niż Morze Bałtyckie. Obok wykorzystania dla celów energetycznych, wody te stanowią niezbędny dla nas rezerwuar dla celów gospodarczych i sanitarnych, bowiem dostępność wód powierzchniowych jest u nas wyjątkowo mała. W coraz większym stopniu musimy wykorzystywać wody podziemne. Dlatego uczestniczyliśmy
w protestach przeciwko zatłaczaniu do nich odpadów (program ccs). Zanieczyszczanie tych wód podziemnych jest niedopuszczalne, potrzebna jest natomiast retencja wód powierzchniowych spływających dzisiaj bezużytecznie do morza, powodując częste powodzie i podtopienia.

         Temat geotermii łączy wszystkie oddziały i koła Stowarzyszenia.
W większości z nich współpraca z władzami gmin idzie jak po grudzie. Podobnie jak w Łodzi, gdzie dodatkowo fakt przekazania lokalnej sieci cieplnej innemu państwu uniemożliwia uzyskanie odpowiedniej dotacji, np. z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej lub Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. W niektórych miejscach jednak prace nad budową elektrociepłowni lub ciepłowni geotermalnej ruszyły. Dzisiaj szczególnie liczymy na Wielkopolskę.

         Oddziały Stowarzyszenia mają własne programy działania. Niektóre, obok popularyzacji geotermii, przeciwdziałają budowie elektrowni wiatrowych dużej mocy na swoim terenie. Budowanie dużych wiatraków w pobliżu miejsc zamieszkania i pracy to brutalna ingerencja w warunki egzystencji ludności, odbierająca zdrowie, naturalne środowisko i krajobraz oraz ograniczająca prawa właścicielskie. Niestabilność dostaw energetyki wiatrowej, powoduje konieczność utrzymywania rezerw w elektrowniach konwencjonalnych
i zwiększa koszty tej energii. Bardzo wątpliwy ze społecznego punktu widzenia jest też bilans energii zużytej na wyprodukowanie i postawienie dużego wiatraka oraz energii przez niego przetworzonej.

         Są oddziały protestujące przeciwko budowie odkrywkowych kopalń węgla brunatnego na terenach rolniczych. Plany zbudowania takiej nowej kopalni w Polsce istnieją od dawna, ale zamiar realizacji napotyka na zdecydowany protest mieszkańców. Odkrywkai konieczność gromadzenia nadkładu wymaga usunięcia ogromnej liczby mieszkańców z ich ojcowizny, ze wspaniałych terenów rolnych. Budowa kopalni wymagałaby również odwodnienia terenu, na którym już dziś, jak w całej Polsce, coraz wyraźniej brakuje wody. W ten sposób, zamiast budować mieszkańcom dobrą przyszłość w harmonii z przyrodą, ogromna ich liczba zostałaby usunięta z własnych gospodarstw, a dalszym dziesiątkom tysięcy odebralibyśmy możliwość taniej, wydajnej produkcji rolnej z powodu braku wody. Środowisko naturalne zostałoby zupełnie zdegradowane. Doszłyby jeszcze inne problemy, na przykład związane z emisją CO2. Należy dodać, że bliskie wdrożenia są technologie znacznie bardziej opłacalne od spalania węgla brunatnego, jak na przykład przetwarzanie jego na komponenty nawozowe, paliwa lub surowce do innych syntez chemicznych, przy możliwości otworowej eksploatacji złoża, bez konieczności niszczenia środowiska odkrywką. Nowa odkrywka nie jest konieczna, bo energii tylko z węgla kamiennego i geotermii wystarczyłoby na wieki przy właściwym gospodarowaniu naszymi zasobami. Przekazywanie naszych bogactw zagranicznym inwestorom to wielki błąd.

         Dziwią nas ciągle ogłaszane plany budowy w Polsce elektrowni jądrowych. Myślę, że gdyby zapytać w referendum: czy chcesz mieszkać obok takiej elektrowni, niewiele osób odpowiedziałoby „tak”. Niemcy i Belgowie nie bez powodu wycofują się z tej energetyki. Ponadto w czasach niepokojów społecznych i politycznych, nawet już w pobliżu naszych granic, to wielka lekkomyślność.

         Papież Franciszek, w encyklice Laudato Si napisał: „Zawsze konieczne jest osiąganie konsensusu między różnymi podmiotami społecznymi, które mogą wnieść różne perspektywy, rozwiązania i alternatywy. Ale miejsce uprzywilejowane w debatach powinni mieć mieszkańcy danego miejsca, zastanawiający się, czego pragną dla siebie i swoich dzieci”

         Nie protesty, lecz uczciwe debaty, uwzględniające postulaty miejscowej ludności powinny dawać rozwiązanie problemów.

         Mamy w naszych oddziałach wielu rolników indywidualnych, również aktywnie pracujących w Solidarności RI. Włączyli się oni, a nawet całe oddziały z poparciem Stowarzyszenia, do obrony przed wyprzedażą polskiej ziemi. Bardzo aktynie uczestniczyliśmy też w obronie polskich lasów.

         Zależy nam na wykorzystaniu energii geotermalnej do produkcji rolnej
i przetwórstwa spożywczego oraz w przemyśle drzewnym. Działamy też na rzecz rolnictwa ekologicznego oraz sprzedaży bezpośredniej przez rolników zdrowej, polskiej żywności w naszych miastach. Program Stowarzyszenia przewiduje też przeciwdziałanie wprowadzaniu upraw GMO i sprzedaży produktów GMO w Polsce.

         Nazwa Stowarzyszenia zawiera słowa „Zrównoważony Rozwój”. Jest oczywiste, że niezrównoważeni ludzie nie wprowadzą zrównoważonego rozwoju. Członkowie Stowarzyszenia, jak z tego wynika, powinni dbać o własną fizyczno- psychiczno- intelektualno- duchową równowagę. Nie tylko interes osobisty, ale przede wszystkim troska o dobro wspólne jest
w Stowarzyszeniu motywacją działań. Może to właśnie jest najważniejsze, żeby nam się chciało i żebyśmy pracowali wspólnie z podobnie myślącymi sąsiadami.

         Wszystkim członkom i sympatykom Stowarzyszenia pragnę gorąco podziękować i życzyć satysfakcji z owoców ich wysiłków.

 

                                                                  Marek Kaźmierczak

                                                                  Prezes Stowarzyszenia